"Dziennik" pisze, że kilkadziesiąt tysięcy wakatów czeka w Polsce na informatyków. Gazeta zauważa, że firmy wręcz zabijają się o programistów, specjalistów baz danych i administratorów, grafików, projektantów stron internetowych oraz analityków systemów komputerowych.
Największe problemy są z pozyskaniem programistów wyspecjalizowanych w językach NET i Java. W cenie są też informatycy znający się na ochronie danych, zabezpieczaniu systemów czy programowaniu SQL 8.
Informatyk prosto po studiach może liczyć na początek na pensję rzędu 3,5 do 4,5 tysięcy brutto, po dwóch-trzech latach praktyki stawka wzrasta nawet trzykrotnie.
Z szacunków Konfederacji Pracodawców Polskich wynika, że w Polsce praca czeka na około 30-40 tysięcy informatyków sieciowych zajmujących sie obsługą sieci komputerowych. A to tylko czubek góry lodowej. W przypadku pracowników zaawansowanej obsługi komputerów niedobory są i będą jeszcze wyższe - pisze dziennik i podkreśla, że największy deficyt występuje wśród fachowców zajmujących się sieciami bezprzewodowymi. Już teraz niedobór wynosi 14 procent, w 2008 roku wzrośnie do 21 procent.
Gazeta zwraca uwagę, że nasze uczelnie każdego roku opuszcza niespełna 10 tysięcy informatyków. To zdecydowanie za mało, by sprostać oczekiwaniu firm. Dla informatyków, którzy zostali w Polsce, nadeszły złote lata. W ciągu roku wynagrodzenie w branży wzrosło o 15 procent. Informatyk prosto po studiach może liczyć na początek na pensję rzędu 3,5 do 4,5 tysięcy brutto, po dwóch-trzech latach praktyki stawka wzrasta nawet trzykrotnie - czytamy w "Dzienniku".
Dodał: uzi 2007-09-24 22:54:31
Źródło: www.money.pl
Opinie:
Komentowanie dozwolone tylko dla zarejestrowanych użytkowników!