Lider mistrzostw świata Formuły 1, Brytyjczyk Lewis Hamilton z teamu McLaren-Mercedes wywalczył pole pisition do niedzielnego wyścigu o Grand Prix Japonii. Z dziewiątego miejsca wystartuje natomiast Robert Kubica z BMW-Sauber.
GP Japonii jest 15. z 17 eliminacji MŚ Formuły 1, a Kubica po raz 15. w tym sezonie uczestniczył w decydującej fazie walki o pole position. Tym razem jednak w trzeciej fazie eliminacji zajął ostatnie miejsce.
Ostatecznie awansował o jedną pozycję, ponieważ szósty w kwalifikacjach Niemiec Nico Rosberg z ekipy Williams-Toyota już w piątek podczas treningów zmuszony był dokonać zmiany wadliwego silnika w swoim bolidzie, za co - zgodnie z regulaminem zawodów - na starcie zostaje przesunięty o dziesięć lokat do tyłu, czyli wystartuje z 16. pozycji.
W tej sytuacji w piątej linii startowej miejsce obok Kubicy zajmie Włoch Giancarlo Fisichelli, a bezpośrednio za plecami Polaka stanie jego kolega z teamu Renault - Fin Heikki Kovalainen, co stawia kierowcę BMW-Sauber w niezbyt komfortowej sytuacji.
Początek niedzielnego wyścigu zapowiada się bardzo ciekawie, bowiem chociaż w pierwszej linii znajdą się bolidy tego samego teamu, to należy spodziewać się ostrej walki pomiędzy Hamiltonem i jego kolegą z zespołu Hiszpan Fernando Alonso, który traci do Brytyjczyka tylko dwa punkty w klasyfikacji MŚ kierowców.
Alonso walczy o trzeci z rzędu tytuł mistrzowski, natomiast Hamilton może przejść do historii Formuły 1 jako pierwszy debiutant, który go zdobył. W zespole McLaren-Mercedes panuje napięta atmosfera po tym, jak został on pozbawiony wszystkich punktów w klasyfikacji drużynowej i ma zapłacić 100 milionów dolarów kary za działania szpiegowskie wobec Ferrari.
Pozycja Hiszpana jest obecnie bardzo słaba, bowiem w zamian za uniknięcie kary złożył zeznania obciążające w znacznym stopniu jego pracodawcę. W dodatku Hamilton jest właściwie wychowankiem szefa teamu Rona Dennisa, co może budzić podejrzenia o faworyzowanie Brytyjczyka w końcówce sezonu.
Sytuacje jeszcze bardziej utrudniają publikacje hiszpańskiej prasy z tego tygodnia z których wynika, że Alonso mógłby w przyszłym roku startować w barwach największego rywala McLaren- Mercedes - zespołu Ferrari.
Właśnie kierowcy Ferrari, którzy są sklasyfikowani w indywidualnych MŚ na trzecim i czwartym miejscu: Fin Kimi Raikkonen i Brazylijczyk Felipe Massa, wystartują do GP Japonii z drugiej linii. Za nimi znajdzie się Niemiec Nick Heidfeld z BMW- Sauber, piąty zawodnik obecnego sezonu.
W sobotę największą zmorą organizatorów była gęsta mgła, która uniemożliwiła przeprowadzenie trzeciego, ostatniego przed kwalifikacjami, treningu. Najpierw jego start przekładano, a ostatecznie po kilku minutach po jego rozpoczęciu odwołano.
W niedzielę kierowcy będą mieli do pokonania dystans 305,721 km, czyli 67 okrążeń po 4563 metrów, a początek rywalizacji o godzinie 6.30.
Będzie to pierwszy od 30 lat wyścig na przebudowanym torze Fuji Speedway (wcześniej Mount Fuji). W ostatnich latach GP Japonii rozgrywano na innym obiekcie - Suzuka.
Dodał: admin 2007-09-29 12:29:35
Źródło: o2.pl
Opinie:
Komentowanie dozwolone tylko dla zarejestrowanych użytkowników!