Tak tak, proszę państwa. To już koniec. Łza się w oku kręci na myśl, że jedna z heroin głupawych komedii z lat 90. przechodzi w stan spoczynku. Whoopi Goldberg, bo o niej mowa, ogłosiła w ostatnich dniach, że kończy z Hollywood. Swoją aktywność zawodową ograniczy wyłącznie do występów w telewizyjnym talk show The View, nadawanym nieprzerwanie od 1997 roku. Goldberg miesiąc temu zastąpiła w programie wieloletnią prowadzącą Rosie O'Donnell.
52 letnia aktorka uznała, że jest już za stara żeby konkurować o filmowe role z młodszym pokoleniem. Po kilku nieudanych próbach otrzymania ciekawej roli ustąpiła miejsca aktualnym gwiazdkom.

Moglibyśmy co prawda na tym zakończyć niusa, ale wydaje nam się, że wraz z emeryturą Whoopi kończy się w Hollywood pewna epoka. Epoka Whoopi Goldberg ma się rozumieć.

Trzeba przyznać, że Goldberg była przez długi czas jedną z bardziej charakterystycznych twarzy fabryki snów, a bez niej takie filmy jak "Serce klary", "Uwierz w ducha", "Jumpin' Jack Flash" czy "Zakonnica w przebraniu" po prostu nie mogłyby powstać. W czasach, kiedy ciemnoskórzy aktorzy rzadko obsadzani byli w ciekawych rolach filmowych, Whoopi nie tylko grała, ale i zdobywała nagrody.

Whoopi sprawdzała się nie tylko w rolach komediowych, ale i dramatycznych (np. w "Kolorze purpury"). Nie wszystkie były dobre, ale Whoopi przez etykietę niepoważnej, gadatliwej, "charakterystycznej Murzynki" nie zrealizowała chyba w pełni swoich możliwości. Pod tym względem ostateczny bilans ma u nas na minusie, mimo Oscara za drugoplanową rolę w "Uwierz w ducha", w roku 1990.
W ostatnim czasie Whoopi zniknęła z kina - obsadzano głównie jej głos w różnego rodzaju kreskówkach (np. w "Farsa pingwinów", "Pinokio 3000"). Trochę było ją widać w telewizji. Ale w sumie nic dziwnego, że się zniechęciła.
Whoopi prywatnie działa charytatywnie. W 2003 roku nadano jej honorowy tytuł Ambasadroki Dobrej Woli UNICEF'u.

Dodał: uzi 2007-10-06 11:16:44
Źródło: Gazeta.pl
Opinie:
Komentowanie dozwolone tylko dla zarejestrowanych użytkowników!