Słabość do sztuki współczesnej skończyła się dla brytyjskiej pary... w szpitalu. Oglądajc nową wystawę w muzeum Tate Modern wpadli do głębokiej szczeliny w podłodze. Była to część instalacji, która symbolizuje podziały w społeczeństwie i rasizm.
Główny element nowej wystawy to 167-metrowa szczelina w podłodze. Jest nieregularna, jak po rozstąpieniu ziemi, a z kolejnymi metrami robi się coraz szersza i głębsza.
Autorka instalacji, Kolumbijka Doris Salsero tłumaczy, że praca symbolizuje podziały w społeczeństwie i nienawiść rasową. "Jej praca ośmiela nas do konfrontacji niewygodnych prawd o historii i nas samych. Z absolutną otwartością i bez mistyfikacji" - komentuje ekspozycję artystki kustosz muzeum.
Szczelina Doris - bo tak mówią na ekspozycję zwiedzający - od otwarcia we wtorek przyciągnęła do muzeum 12 tys. ludzi. "Ale wcześniej nikt do niej nie wpadł" - rozkłada ręce rzeczniczka muzeum. "Na szczęście obeszło się bez poważnych obrażeń" - dodaje.
No cóż, sztuka współczesna dotyka problemów codzienności - twierdzą artyści. Ale nie dodają, że czasem ich przysparza...
Dodał: uzi 2007-10-11 19:24:55
Źródło: Dziennik.pl
Opinie:
Komentowanie dozwolone tylko dla zarejestrowanych użytkowników!